|
|
PRASA O PIWNICY
♦ NEW TIME - THE POLISH WEEKLY 23.11.2009
"(...) Jesienny czas w Londynie szybko płynie i niedługo zacznie się koncert.
Kościół jest już wypełniony ludźmi, którzy w większości nie zjawili się
tu przypadkowo. Dla nich przyjazd Piwnicy św. Norberta jest wielkim
świętem radości. Koncert potrwa tylko dwie godziny, ale magicznie piękna
atmosfera tych dwóch godzin gdzieś ukryje się i zostanie na długo.
Może te okruszki przywiezionej z Krakowa do Londynu wrażliwości, wygranej
i wyśpiewanej przez 20 artystów zakwitną potem w kimś zupełnie nieoczekiwanie.
Pomogą chodzić w jesiennym deszczu, albo będą wracać jako dobre wspomnienie.
Tak właśnie rosną w ludziach najpiękniejsze ogrody. Tylko że muszą być ludzie,
którym chce się uparcie wypracowywać dla nich przestrzeń.
Do takich upartych na pewno należy Stefan Błaszczyński i
cała Piwnica św. Norberta." czytaj cały artykuł >>>
o koncertach, jakie Piwnica Św. Norberta zagrała podczas Festiwalu Siedmiu Kultur
w Londynie. Szymon Gurbin
♦ PL Magazyn 08.12.2008
"(...) I znów wędrowaliśmy przez kontynenty, kultury, narody. Ogniste czardasze, tańce czarnogórskie... Publiczność wtórowała oklaskami i przytupami, a muzycy toczyli "pojedynek" na instrumenty perkusyjne zakończone mistrzowską solówką Artura Malika. Gitary elektryczne i klasyczne. Postacie i twarze członków zespołu skupione i pełne radości tworzenia (...)
Spoglądamy na siebie. To "duchem i pieśnią wędrowanie" trwało bez najmniejszej przerwy półtorej godziny. „Festiwal siedmiu kultur” się zakończył. Trzeba wyjść na ociekające deszczem ulice Stockholmu." czytaj cały artykuł >>>
Festiwalu Siedmiu Kultur w Sztokholmie
Waldemar Ostrycharczyk
♦ DZIENNIK POLSKI 27.09.2004
"(...) Niech żałują ci, którzy zmęczeni przeciągającym się sobotnim
koncertem nie dotrwali do ostatniej części. To było piękne
zwieńczenie – może nawet najbardziej bliskie tytułowi
"Ogrody muzyką malowane". Aż by się chciało, by takie muzyczne
spotkania w otoczeniu palm odbywały się częściej, nie tylko
z okazji konkursu "Muzyka Ogrodowa".
(recenzja koncertu Piwniczki z 3-częściowego koncertu inaugurującego
rok akademicki krakowskich uczelni w Palmiarni
Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego)
♦ DZIENNIK POLSKI 24.11.2004
"(...) "Krótka Historia Czasu" jest dzieckiem swego czasu,
zatem album, z pomocą miasta Krakowa, ukazał się nakładem
samej Piwnicy Św. Norberta w ilości niewielkiej. Gdybyż tak
znalazł się ktoś, kto chciałby wesprzeć tych artystów
i uczynić, by ich muzyka mogła dotrzeć do większego grona,
zasłużyłby na ich wielką wdzięczność, a i może chóry anielskie by mu zaśpiewały..."
♦ GAZETA WYBORCZA 01.03.2002
"(...) zaczęło się bez piwnicy...(...) czwórka przyjaciół
postanowiła zaprezentować "pastorałki" Tytusa Czyżewskiego, potem
był program "I było na świecie światło"- rozważanie Pisma Świętego.
Zwłaszcza księgi Genezis, muzyczne improwizacje Stefana Błaszczyńskiego
i Andrzeja Lamersa. (...)"
♦ GAZETA WYBORCZA 1.03.2002
"Improwizacja tego wieczoru była znakomita,
co potwierdzał entuzjazm widowni. Każdy zabierał
stąd mały ogarek do domu.
Bo "w podziemiach grupa szaleńców szukała nieba",
a widz "na sznurku ciągnął za sobą zamyślone serce".
(recenzja z koncertu 10-lecie Piwnicy Św. Norberta)
♦ DZIENNIK POLSKI 25.05.2002
"(...) Polecam te wieczory z Piwnicą Św. Norberta –
one dają schronienie znacznie lepsze niż najdroższy panic room.
Jest coś szczególnego w tych spotkaniach – budzą jakieś
uśpione pokłady wrażliwości, czynią, że słowo "wiara"
nabiera innego wymiaru."
♦ GAZETA WYBORCZA 26.05.1998
"(...) chcemy mówić o sprawach, które są dla nas ważne,
ponieważ wierzymy, że język muzyczny jest wspólny dla ludzi
o podobnej wrażliwości. Podzielić się swoim światem wartości
estetyki. Słowami poetów przekazać nasze słowa, muzyką nasze odczucia."
Stefan Błaszczyński dla Gazety Wyborczej, 26.05.1998
♦ GAZETA WYBORCZA 26.05.1998
"Publiczność szczelnie wypełnia niewielkie pomieszczenie
sali koncertowej. Zdumiewający jest przekrój wiekowy:
od nastolatków po ich rodziców i dziadków.
Wszyscy powtarzają, że przeżyli tu coś ważnego,
przychodzą regularnie zadumać się i odpocząć,
dzielą się wrażeniami, zawiązuje się prawdziwy krąg przyjaciół.
Kiedyś po koncercie starszy pan zwierzył się,
że odmierza swój czas wtorkami. To dodaje wiatru w skrzydła
muzykom i aktorom."
♦ GAZETA WYBORCZA 02.12.1997
"Największym zaskoczeniem tego wieczoru byli dla mnie ludzie.
Choć włóczę się - z obowiązku i przyjemności – po artystycznym
Krakowie, przynajmniej połowy z nich nie znałem!
Błaszczyński pokazał 16-osobowy zespół, uroczy i zaangażowany
w sposób prawdziwie wzruszający (...) Do całej tej grupy miłych,
pogodnych i zdolnych ludzi dostroiła się tłumnie zebrana życzliwa
wielce widownia. Zwracam uwagę na Piwniczkę św. Norberta, warto
spędzić w niej kilka godzin."
|